„Krzesła” – niekomfortowy, dziwny, ale wciągający serial…

Krindżowy humor, który wciąga

Muszę to powiedzieć szczerze: serial „Krzesła” jest dziwny, niedorzeczny, chaotyczny i na swój sposób męczący. Nie jest to łatwy seans. Humor, który serwują Tim Robinson i jego zespół, jest raczej krindżowy. Często nie wywołuje śmiechu, lecz wzbudza zdziwienie, a momentami wręcz irytuje swoją niedorzecznością.

Mimo to nie mogłam przestać tego oglądać! Czasami po prostu daję szansę serialowi, czekając, dokąd ten chaos zmierza. Tym razem było warto. Suspensowe zakończenie tej osobliwej historii domyka ją w zabawny sposób.

Estetyka improwizacji teatralnej na ekranie

Moje wrażenia związane z serialem są powiązane z tym, że od jakiegoś czasu uczestniczę w warsztatach improwizacji teatralnej. Poznaję od kuchni klimaty tworzenia scenek impro, w których sama uczestniczę. Historie tworzone spontanicznie, bez scenariusza, są groteskowe i spowite w opary absurdu, ale właśnie dlatego znakomicie nas bawią! Zasadą improwizacji teatralnej jest to, że im mniej reżyserujemy i kontrolujemy scenariusz, tym ciekawsze staje się doświadczenie i większa zabawa dla uczestników. Właśnie taki brak kontroli, swoistą wolność artystyczną odnalazłam w stylu ekipy Robinsona. Oczywiście zapisy naszych improwizowanych scen pozostają tylko w pamięci uczestników warsztatu, zaś „Krzesła” to produkcja komercyjna, która wynosi ten absurd na ekran. I to już większe wyzwanie dla twórców. Z pewnością serial nie zachwyci wszystkich, którzy go zobaczą, ale jestem przekonana, że znajdzie swoją niszę odbiorców.

Robinson, Monty Python i mistrzowie absurdu

Moje zaciekawienie serialem było na tyle duże, że zaczęłam poszukiwać innych produkcji z udziałem Tima Robinsona. I znalazłam ciekawostkę na Netflixie: „I Think You Should Leave”! To niezła zabawa od pierwszej sceny! Polecam ten serial tym, którzy przebili się przez perypetie bohaterów „Krzeseł” i docenili ten specyficzny rodzaj komedii bliski brytyjskim mistrzom absurdu. Dla mnie jednak wciąż niedoścignionym faworytem w tej kategorii komedii pozostaje Latający Cyrk Monty Pythona – a humor Tima Robinsona to współczesna oferta dla jego miłośników. Jest dziwny, ale wciągający.

Moja ocena: 6/10

Podobne wpisy