Z okazji okrągłych urodzin postanowiłam zrobić sobie prezent: wrócić do swojej pierwszej strony internetowej.
Strona ptakiniebieskie.pl powstała ponad dziesięć lat temu, dzięki zdjęciom przyrody mojego męża, Grzegorza. Pojawiło się tyle ciekawych obrazów, że przestał im wystarczać Facebook – który daje chwilę i zaraz ją przykrywa kolejną. Stworzyłam więc przestrzeń, w której te zdjęcia mogły żyć dłużej i docierać do ludzi w dowolnym czasie i miejscu…
Z czasem, gdy opanowałam umiejętności tworzenia stron w wordpressie – zaczęłam robić je dla innych, realizując swój pomysł na pracę zarobkową. Ptaki niebieskie pozostały zatrzymane w czasie i przestrzeni, odłożone na bok. Jeśli istnieje cyfrowy kurz, z pewnością pokryła tę stronę spora warstwa. Teraz, po ponad 10 latach postanowiłam na nowo ożywić ten projekt. Zabieram się do niego z nowymi umiejętnościami i z nową perspektywą – perspektywą osoby dojrzałej. Tak, dziś mogę już o sobie tak powiedzieć. Silverka – nie seniorka, bo to drugie określenie zbyt mocno stygmatyzuje.
Od pewnego czasu inaczej patrzę na upływający czas. Dni, tygodnie, lata zaczynają przyspieszać… Słyszałam to od swoich rodziców, teściów – teraz sama doświadczam tego zjawiska. Gdy miałam 20-30 lat zupełnie nie liczyłam się z upływem czasu, czy coś miało być za rok, dwa, czy trzy lata – nie miało znaczenia. Każdy rok był kolejnym z niezliczonej liczby, jaką miałam do dyspozycji…
Teraz, zaczynam cenić czas i liczyć dni, które mam. Które jeszcze mi zostały. I nie wynika to absolutnie z jakiejś diagnozy czy przeczucia końca. Cieszę się dobrym zdrowiem i nawet bardziej dbam o formę niż przed laty. Ale uważnie obserwuję ludzi wokół i świat, który znika powoli. Znika mój świat, który tworzyli ludzie piękni, mądrzy.
Mnóstwo postaci, które wypełniały sceny i tło mojego życia już zeszło na zawsze z tych scen, bądź po prostu znika z przestrzeni publicznej. Jeszcze 20 lat temu wydawało się, że będą zawsze śpiewać, pisać książki, tworzyć muzykę, poezję. Dziś powracają tylko we wspomnieniach, radiowych audycjach im memoriam. Przetrwały ich dzieła. To cenne. Ale przypomina o kruchości i realności przemijania – o tym, że nic nie ma na zawsze.
Choć mój światopogląd daje mi spokój o przyszłość i nie lękam się samej śmierci, ani niebytu, to jednak świadomość końca tego etapu nie jest obojętna.
Może dlatego, z tą świadomością przemijania, chcę uporządkować to, co miało wartość – myślę o ludziach, których spotkałam, etapach życia, doświadczeniach, które czegoś mnie uczyły, pozwalały dojrzewać, otwierać oczy na to, co niezauważalne. Nie uważam się za osobę szczególną, ale też mam poczucie wartości swojego życia – właśnie dzięki temu, co je ubogacało, kształtowało.
Myślę, że warto dzielić się tym, co dobre, co wartościowe. Bo takich ludzi jest więcej – i czasem potrzebujemy sygnału od innych – że nie jesteśmy sami…
Na tej ziemi jest dużo zła, przemocy, czasem wydaje się, że ona dominuje, że gasi to, co słabe, kruche, wrażliwe. Tym bardziej odczuwam potrzebę zabrania głosu. Ocalania tego właśnie. I ten przekaz jest sensem ptaków niebieskich.
